Co znajdziesz w dzisiejszym poście:

  • Jak wyglądało u mnie rozwarstwienie aorty

  • Jakie są objawy rozwarstwienia aorty

Cześć z tej strony Paweł Czabak z Warszawskiego Koła Marfan Polska.

W sierpniu 2016 roku rozwarstwiła mi się aorta piersiowo brzuszna, w slangu lekarzy mówi się na to, że rozwarstwiła się od „gardzieli do pierdzieli”. Wiele osób pyta się mnie jak to się stało, jaki to ból, czy można to pominąć z czymś innym itp. Dlatego też postanowiłem dzisiaj wam o tym opowiedzieć.

W moim przypadku było to dokładnie od aorty wstępującej do rozwidlenia na tętnice udowe. Inaczej mówiąc miałem rozwarstwioną aortę na odcinku od łuku aorty, aortę zstępującą, odcinek aorty brzusznej, lewą tętnicę biodrową, pień trzewny, tętnica kreskowa, tętnice nerkowe.

Generalnie jak czytam opisy swojej tomografii komputerowej to zawsze mnie to przeraża, ale z drugiej strony żyję tak od ponad 2 lat i mam się dobrze.

Po kolei opowiem wam jak do tego doszło. Pamiętajcie, że to co wam opiszę nie jest żadną zasadą, regułą. U każdego może to wyglądać inaczej, ale generalne objawy są podobne.

  1. Wyjechaliśmy na wakacje nad polskie może do Jastrzębiej Góry.
  2. Po tygodniu odpoczynku, spokoju, relaksowania się obudziłem się nad ranem z bólem zęba
  3. Pomyślałem sobie, no pięknie. Gdzie ja teraz znajdę dentystę.
  4. Po kilku minutach ból przeszedł na kręgosłup. Pomimo znacznej skoliozy plecy nigdy nie bolały mnie w ten sposób.
  5. Zawsze na tego typu bóle pomagało mi położenie się na plecach na podłodze. Nie pomagało, ból był coraz mocniejszy. W mojej skali było to 8/10.
  6. Po chwili zacząłem mieć mdłości i zacząłem wymiotować.
  7. No to już było dla mnie dziwne. Obudziłem żonę, zadzwoniła po karetkę.
  8. W między czasie byłem 2 x w toalecie na dwójkę.
  9. Przyjechała karetka. Dali mi zastrzyk przeciw wymiotny i ruszyliśmy do Pucka. A jeszcze musiałem sam zejść po schodach, wsiąść do karetki, jechałem na siedząco.
  10. Po drodze zatrzymaliśmy się we Władysławowie gdzie zespół karetki się zmienił
  11. W szpitalu byliśmy po jakiś 30 minutach, a ja znowu musiałem iść do toalety.
  12. W szpitalu na dyżurze był pan doktor starej daty, zlecił RTG klatki piersiowej, po kolejnych 30 minutach dostałem morfinę. Na chwilę pomogło, nawet zasnąłem.
  13. Po kolejnej godzinie, może dłużej postanowiono, że przewożą mnie do Gdańska. Tym razem przypięli mnie już pasami do łóżka i jechałem na leżąco. Nie jest to nic przyjemnego. Mimo pasów miałem wrażenie, że się wywalę, może dlatego, że mam ponad 2 metry wzrostu.
  14. Dojechaliśmy do szpitala na GUMED na Dębinki. Od razu zaopiekowali się mną w pełni profesjonalnie, zrobili TK i podali mi leki przeciwbólowe
  15. Przenieśli mnie na sale przedoperacyjną. Przyszedł chirurg i powiedział mi, że mam rozwarstwienie aorty od łuku aorty po tętnice udowe.
  16. Lekarz powiedział, że mam szanse na przeżycie 50:50 i pomyślałem sobie, że to całkiem spore szanse na przeżycie. Nie wiem jak mogłem być wtedy taki optymistyczny.
  17. Dostałem koszulkę zapinaną z tyłu i czekałem.
  18. W związku z tym, że był to 13 sierpnia, sobota rano przez długim weekendem to było pusto w szpitalu i było mało lekarzy. Po podpisaniu wszystkich zgód i kiedy pogodziłem się z wizją operacji podjęto decyzję, że jednak nie będą robić mi tej operacji. Po czekaniu na sali przed operacyjnej jakieś 1,5h do 2h przenieśli mnie na kardiochirurgię.
  19. Nie mówiłem o tym, ale podczas rozwarstwienia, organizm chcąc doprowadzić krew do wszystkich organów i części ciała podwyższał ciśnienie. W rezultacie miałem ciągle jakieś kosmiczne ciśnienie w okolicach 200/120 mmHG.
  20. Aby ograniczyć tak wysokie ciśnienie podawano mi na kilku pompach leki na obniżenie ciśnienia ale z różnym skutkiem.
  21. Po tygodniu w końcu ustabilizowali mi ciśnienie i w końcu mogłem wstać. Tydzień leżenia plackiem doprowadził do bardzo dużego osłabienia mięśni i strasznego bólu kręgosłupa. Cieszyłem się, że w końcu pozwolili mi usiąść i jako tako funkcjonować.
  22. Kolejny tydzień spędziłem na oddziale nadciśnienia tętniczego. W końcu w czwartek po prawie 3 tygodniach wypuścili mnie ze szpitala. Zostaliśmy z żoną jeszcze jedną noc w Gdańsku i w sobotę z rana ruszyliśmy do domu do Warszawy.
  23. W poniedziałek rano byłem już na Izbie Przyjęć w IKARD w Aninie, a po kolejnych 10 dniach miałem operację łuku aorty.

Dajcie znać czy chcielibyście oglądać takie filmiki, czy może bardziej interesowałaby was inna forma kontaktu, np. zwykłe wpisy na blogu.

Jeżeli podoba Ci się nasz kanał zasubskrybuj go proszę i daj łapkę w górę. Jeżeli chciałbyś nas wesprzeć w postaci swojego czasu to zachęcam do kontaktu z nami. Pracy mamy sporo i z chęcią podzielimy się nią z Tobą