Cudowne ozdrowienie na komisji lekarskiej!

W tym poście możesz przeczytać m. innymi o:

Jak możesz szybko ale mało skutecznie wyzdrowieć? Jak wygląda walka z orzecznikami? Dlaczego warto walczyć o swoje orzeczenie?

Kiedyś już opowiadałem po co nam status osoby niepełnosprawnej i co trzeba zrobić aby stanąć przed komisją. Dzisiaj chciałbym opowiedzieć wam moją historię walki z Warszawskim Centrum Pomocy Rodzinie, czyli z organem orzekającym i wydającym orzeczenia o niepełnosprawności.

Po pierwsze mam wrażenie, że za każdym razem jak staję przed komisją to wchodzę do kasyna i gram w ruletkę. Nigdy nie wiadomo czy „wygram” czy „przegram”, a może doznam cudownego ozdrowienia?

Po raz pierwszy zdobyłem się na odwagę i złożyłem odpowiednie papiery w 2016 roku po mojej operacji łuku aorty. Wtedy to na komisji dostałem stopień umiarkowany z adnotacją, że niepełnosprawność, czyli zespół Marfana powstał w 2016 roku. Choroba genetyczna powstała w wieku 34 lat! Gratulacje dla lekarzy.

Pomyślałem sobie, że trudno, to i tak bez znaczenia, ale nie koniecznie. Po rozmowie z kilkoma moimi znajomymi z chorobami tkanki łącznej okazało się, że ten felerny zapis po pierwsze dyskwalifikuje mnie do pobierania zasiłku pielęgnacyjnego, obecnie jest to kwota 215,84 pln miesięcznie. Nie mylcie tego ze świadczeniem pielęgnacyjnym, który może dostać np. osoba rezygnująca z pracy aby opiekować się niepełnosprawnym członkiem rodziny. Wszystkie linki co jest co znajdziecie w opisie filmu.

Ponieważ była to dla mnie pierwsza komisja to tym ważniejsze było aby była wpisana tam prawda. Każda kolejne komisja będzie się do tego odnosiła i w przyszłości komisja do spraw orzekania może już tego nie chcieć zmienić.

Dlatego też odwołałem się do Wojewódzkiego Zespołu do spraw Orzekania o Niepełnosprawności. Tam znowu stanąłem na komisji i został zmieniony punkt IV dot. daty powstania niepełnosprawności.

Następnie po roku kiedy w kolejnych tomografiach widać było, że mój stan się pogarsza złożyłem kolejny wniosek o weryfikację mojego stanu zdrowia. Wtedy to orzeczono znaczny stopień niepełnosprawności wraz z prawem do korzystania z karty parkingowej.

W grudniu 2019 roku w związku z tym, że skończyło się moje poprzednie orzeczenie znowu stanąłem przed komisją i kilka dni temu odebrałem orzeczenie, w którym cudownie mnie ozdrowiono, pomimo ewidentnego pogorszenia się mojego stanu zdrowia. Nie muszę już pracować w warunkach chronionych, nie potrzebuję już żadnego wsparcia ani pomocy innych i nie przysługuje mi karta parkingowa.

Właśnie złożyłem odwołanie na ostatnie orzeczenie do Wojewódzkiego Zespołu i zobaczymy co będzie. Jak tam znowu mnie ozdrowią będę musiał złożyć odwołanie do Sądu podobnie jak zrobiliśmy to ze sprawą naszej córki, którą w podobny sposób ozdrowiono.

Pamiętajcie, nigdy się nie poddawajcie w walce z urzędami i walczcie o swoje. Jeżeli jeszcze nie wiesz po co Ci status osoby niepełnosprawnej obejrzyj inny mój filmik lub napisz na naszej grupie na Facebooku.

Jestem chory na zespół Marfana, mam dwójkę dzieci, które odziedziczyły tą chorobę po mnie. Lubię pomagać innym ludziom i tworzyć razem z innymi nowy lepszy Świat.

Masz pytanie?Napisz do nas: redakcja@marfan.org.pl

 

Zobacz pozostałe