Co znajdziesz w dzisiejszym poście:

  • Jakie środki transportu polecam dla wysokich

  • Jak przetrwać długi lot samolotem

  • Ile trwa podróż z Warszawy do Kolonii

Cześć nazywam się Paweł Czabak i jestem z Warszawskiego Koła Marfan Polska. Dzisiaj chcę wam powiedzieć o podróżach Marfana, tych małych i tych dużych.

Jak wiecie jestem osobą dość aktywna zawodowo i rodzinnie. Wiąże się to z różnymi aktywnościami i również wyjazdami. Mam teściową, która mieszka 300km od nas i chociażby przez to jeździmy całą czwórką na weekendowe wypady na wieś. Znacznie częściej zdarza się, że muszę pojechać gdzieś służbowo. Czasami są to podróżne po Polsce, a czasami za granicę. Kiedyś zdarzały się jeszcze daleki podróże za ocean czy na daleki wschód, ale teraz po moim rozwarstwieniu już nie mam jak jeździć tak daleko.

Zdecydowanie podstawowym środkiem transportu na co dzień jest dla mnie samochód. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach nie jest to już luksus a raczej zwyczajna rzecz, na którą stać prawie każdego. Dzisiaj przecież samochód kosztuje mniej niż dobry telefon komórkowy. Dlaczego samochód? Ano dlatego, że jest wygodny i dzięki mojej karcie parkingowej mogę prawie zawsze zaparkować blisko miejsca, do którego jadę. Dodatkowo mamy dwójkę dzieci i zwyczajnie łatwiej i wygodniej jest porozwozić rano dzieciaki do szkoły, przedszkola, na rehabilitację, na wizyty do lekarza itp. Nie oznacza to jednak, że ograniczam swoją aktywność fizyczną do dojścia do i z samochodu. Od kilku już miesięcy codziennie rano albo ja albo żona odprowadzamy córkę do szkoły. Jest to dobry rozruch poranny, który bardzo sobie cenię.

Autobusy, tramwaje, metro. W dużych miastach komunikacja miejska jest dobrze rozwinięta i często darmowa dla osób niepełnosprawnych. Jest to bardzo dobra opcja, szczególnie w zatłoczonych miastach. Sam czasami korzystam z tej opcji jak muszę pojechać gdzieś gdzie są korki. Dla mnie jako osoby niepełnosprawnej i wysokiej niektóre środki transportu są mało wygodne. Chyba w każdym mieście, w którym jechałem tramwajem, okazywało się, że jestem niewymiarowy. Po prostu często waliłem się głową w dach, lub drążki. Dodatkowo często nie ma miejsca siedzącego. Jak już je znajdę to i tak ciężko się w nie wpasować z długimi nogami.

Autokarami na dłuższych dystansach jechałem kilka razy w życiu i był to dla mnie zawsze trudne i męczące. Głównie dlatego, że w takich miejscach jest ekstremalnie mało miejsca na nogi. Ostatnim razem jechałem autokarem z Krakowa do Zakopanego razem z moją rodziną. Pamiętam, że było o tyle wygodnie, że ja jechałem na siedzeniu z córką, a żona z synem. Miałem więc 1,5 siedzenia dla siebie. Pamiętam jak kiedyś jechałem do Londynu 24h i był to dramat. Ale takie były wtedy czasy, że bilet lotniczy kosztował tyle co wakacje więc wszyscy jeździli autokarami. Dzisiaj sytuacja wygląda nieco inaczej.

Samoloty. Samolot jest świetną alternatywą dla autokaru, pociągu a czasami nawet dla samochodu. Przede wszystkim podróż jest krótsza, no chyba, że lecimy do USA, czy do Hong-Kongu, wtedy trwa wieczność. Obecnie samoloty są wg mnie podobnie wygodne co autokary, ale są sposoby na to by podróż była przyjemniejsza. Po pierwsze zawsze rezerwuj sobie miejsce przy przejściu awaryjnym. Tam nawet w tanich liniach jest więcej miejsca. Często trzeba za to miejsce dopłacić, ale naprawdę warto, szczególnie jak lot trwa dłużej niż godzinę. Na dłuższych lotach gdzie nie ma możliwości wcześniejszego wybory miejsca warto odprawić się on-line wcześniej. Wtedy często możesz wybrać sobie miejsce, w przeciwnym razie dostaniesz pierwsze wolne. Można jeszcze zagrać legitymacją osoby niepełnosprawnej przy odprawie i może wtedy pani z obsługi pójdzie wam na rękę i kogoś przesadzi tak byście mieli wygodniej. W ostateczności ja zawsze brałem miejsce przy przejściu. Wtedy jest okazja do tego, żeby wyprostować swoje nogi na przejście. Niestety wadą tego jest to, że ciągle ktoś potyka się o wasze piszczele, stewardesy najeżdżają wózkiem na stopy itp. Na moim ostatnim długim locie z Hong-Kongu do Europy udało mi się przekonać stewardesę do tego bym siedział praktycznie cały lot na jej siedzeniu. Był to taki mało wygodny fotel, na którym obsługa siedzi podczas startów i lądowań. Nie było za wygodnie i miejsce było przy toalecie ale za to na nogi miałem miejsca jak w pierwszej klasie. Na koniec dodam, że jeżeli macie problemy z aortą to przed lotem warto spytać się kardiologa czy to dobry pomysł na lot. Np. w moim przypadku w związku z szybką i gwałtowną zmianą ciśnienia podczas startu, lądowania i turbulencji nie mogę w ogóle latać samolotem, helikopterem. Moja rozwarstwiona aorta mogłaby tego nie wytrzymać.

Pociągi są ostatnim środkiem transportu, o którym chciałbym dzisiaj wam powiedzieć. Przez moje ograniczenia spowodowane aortą jest to obecnie najczęściej wybierany przeze mnie sposób przemieszczania się na większych odległościach. Zaletą jest dla mnie komfort jazdy. Nawet w starych pociągach jest więcej miejsca na nogi niż w samolocie, autokarze, samochodzie. Można zawsze wstać i się porozciągać, wyprostować kości. Ze zniżkami, które mam podróż pociągiem nie jest też dość droga. Jedyną wadą w chwili obecnej jest dla mnie czas podróży, choć nie zawsze. Obecnie na przykład podróż z Warszawy do Gdańska trwa 3 godziny. Jest to czas krótszy od lotu samolotem (jeżeli liczyć dojazd na i z lotniska, odprawy itp.). Niestety w dalszym ciągu jest to raczej wyjątek niż reguła. Kilka razy w roku muszę pojechać do klientów w okolicy Frankfurtu nad Menem i wtedy podróż w jedną stroną to kilkanaście godzin w pociągu. Wtedy podróż do klienta trwa nie 1 dzień, gdybym korzystał z samolotu tylko 3 dni. Jeden dzień w jedną stronę, następnego dnia spotkanie i powrót kolejnego dnia, bo po południu nie ma sensu ruszać w drogę i spać na dworcach.

Jeżeli masz swoje przemyślenia nt. podróżowania to proszę pisz w komentarzach, dawaj znać na Facebooku lub napisz po prostu do mnie maila. Wszystkie szczegóły masz w opisie pod filmikiem.